*Leon*
Nie mogę uwierzyć! Jak ona mogła takie coś powiedzieć? Byliśmy przyjaciółmi od, od... Prawie od zawsze.Wiem, że coś się mogło między nami popsuć, zmienić, w końcu oboje dorastamy, ale bez przesady. Wiem, że być może miał na to wpływ nasz wczorajszy pocałunek, to znaczy prawie pocałunek. Ale nic nie mogłem na to poradzić, podoba mi się. Tak, w końcu przyznałem przed samym sobą, że ona mi się podoba, a to co dla mnie robi, utwierdza mnie w przekonaniu, że jej także na mnie zależy. Może to przyjaźń, ale ja co raz mniej utrzymuję się w przekonaniu, że przyjaźń damsko - męska na prawdę istnieje. Prędzej czy później zamieni się w miłość. W zasadzie, przyjaźń, to już jakiś stopień miłości, a w relacji przyjaciel - przyjaciółka z każdą chwilą się pogłębia. W związku z tym dochodzi do wyznania uczucia przez jedną ze stron. Wcześniej lub później, ale wydaję mi się, że zawsze musi do tego dojść. W takiej sytuacji, albo będzie się miało szczęście, co z kolei wiąże się z założeniem szczęśliwego związku. Natomiast, jeśli będzie się miało pecha, można stracić szansę na miłość, jednocześnie tracąc i ukochaną, i najlepszą przyjaciółkę.
Zastanawia mnie tylko, czemu Violetta tak strasznie próbuje mnie zranić. Czym na to zasłużyłem?
Przecież, skoro wieloletnia przyjaźń pogłębia miłość, to ona też coś do mnie czuje, ale może, może....
Może boi się tego uczucia? Nie! Nic nie może usprawiedliwiać tego, co mi zrobiła.
*Violetta*
Jestem rozdarta. Na prawdę nie wiem co mam zrobić. Leon i Alex, Alex i Leon. Oboje są atrakcyjni, przystojni, z każdym z nich łączy mnie jakaś więź. Wiadomo, Leon, to mój najlepszy przyjaciel, a z Alexem znam się dopiero kilka lat, ale... Właśnie, zawsze jest jakieś "ale".
Leon, z nim łączy mniewyjątkowo głębokie uczucie. ~ szybko zganiłam się za tę myśl. Przyjaźń, z zielonookim łączy mnie tylko i wyłącznie przyjaźń. Ale nie mogę zaprzeczyć, że coś do niego czuję, ta magia, która się pojawia, gdy jesteśmy razem, to jak na mnie patrzy, jak mnie przytula, tak z uczuciem, jego usta, które ostatnio chciały mnie pocałować, które ja chciałam pocałować... Stop!!!
Z kolei Alex, gdy tylko pojawił się w naszej klasie, coś do niego poczułam, nie wiem co, ale gdy dziś śpiewałam, dla niego, to było coś naprawdę niesamowitego.
- Przepraszam, że przerywam... - usłyszała głos Alexa. - Rozmyślania tak pięknej pani - po tych słowach na mojej twarzy pojawiły się rumieńce. - Ale czy pójdziemy na spacer?
- Tak.
Wyszliśmy ze studia i udaliśmy się w stronę parku.
- Wiesz Violu bardzo mi się podobała ta piosenka. Nie wiem czy ją śpiewałaś dla mnie czy dla kogoś innego, ale ...
- Nie Alex! Nie ma żadnego "ale" ta piosenka była dla Ciebie- powiedziałam nie do końca pewnie,
- W takim razie bardzo mi miło i wiesz ja też chciałbym coś dla Ciebie zaśpiewać.
Usiedliśmy na ławce obok siebie. Po chwili Alex zaczął śpiewać :
Nie jestem ptakiem, nie latam.
Nie namaluje obrazu,
Nie jestem poetą, twórcą,
Jestem po prostu sobą!
Z gwiazd nie potrafię nic czytać
I księżyca wciąż nie zniże
Nie jestem niebem, ni słońcem
Jestem sobą!
Lecz są rzeczy, które wiem
Chodź tutaj, pokażę ci!
W twoich oczach widzę, co możemy osiągnąć,
Wyobraź sobie!
Możemy ubarwiać kolorami duszy
Możemy krzyczeć "Yeeeea!"
Możemy latać, nie mając skrzydeł
Na słowach tej piosenki.
Kryjąc mnie w twym głosie...
Nie jestem pięknym zachodem słońca
Nic nie sprawi, że tak się stanie
Nie jestem księciem niebieskim
Jestem sobą!
Lecz są rzeczy, które wiem.
Chodź tutaj, pokażę ci!
W twoich oczach widzę, co możemy osiągnąć,
Wyobraź sobie!
Możemy barwic kolorami duszy
Możemy krzyczeć "Yeeeea!"
Możemy latać, nie mając skrzydeł
Na słowach tej piosenki.
Kryjąc mnie w twym głosie...
To nie przeznaczenie
Ani szczęście, że przyszłaś do mnie...
Wyobraźmy sobie,
Że to magia przywiodła cię tu.
Możemy ubarwiać kolorami duszy.
Możemy krzyczeć "Yeeeea!"
Możemy latać, nie mając skrzydeł
Na słowach tej piosenki.
Kryjąc mnie w twym głosie..
- Jejku! Dziękuję Alex, jesteś kochany.
- ma sprawy. To ja chciałbym Ci podziękować.
- Za co? - spytałam zdziwiona.
- Za to, że zgodziłaś się pójść ze mną na bal - odrzekł.
- Alex nie musisz, ja chciałam z Tobą iść z resztą nie miałam nawet pary na bal, więc idealnie się złożyło.
- Jak to, a Leon? Od zawsze chodziliście razem na bale, dlaczego teraz nie? Rozstaliście się?
- Co? My z Leonem nie byliśmy nigdy razem. Jesteśmy tylko przyjaciółmi. Przy Leonie nie czuję się tak jak przy Tobie - wyznałam.
- To znaczy? - zapytał.
- Jak jesteś obok mnie to czuję się ważna, kochana i jedyna w swoim rodzaju - a przy Leonie, bezpieczna, chciana, piękna, idealna ~ syknęła na mnie moja podświadomość.
- Naprawdę? Bo wiesz ja się czuję dokładnie tak samo - rzekł z lekkim uśmiechem.
- Alex czy ja Ci się podobam? - zapytałam niepewnie.
- Oczywiście! Jesteś bardzo mądra, piękna i bardzo Cię lubię. Naprawdę - powiedział i przybliżył się do mnie.
- Jeśli chcesz możesz mnie pocałować - powiedziałam.
- Tak chcę - rzekł i przybliżył się do mnie.
Nasze twarze dzieliły milimetry, kiedy to nagle....
Proszę to rozdział 6 :D
Przepraszamy, że tak późno, ale tu wina spada na mnie (Vicky) ostatnio mam napięty grafik.
Oczywiście w wakacje postaramy się nadrobić stracony czas i pisać częściej. Uwierzcie na słowo. Jak historia się rozkręci to będziecie zdumieni ile mamy wyobraźni <3
Jak myślicie co przerwie romantyczne chwilę Vilu i Alexa, a może to nie będzie coś, ale ktoś?
Dajcie znać jak Wam się podobał ten rozdział i co chcecie zobaczyć w następnym.
Czekamy na plusiki i komentarze, bo one nas bardzo motywują do kreatywnego pisania.
Zapraszam także na nasze główne blogi:
"Teraz wiem, że ziemia jest niebem~Leonetta" (Zuzi)
Miłość Leonetty (Vicky ( Jakby co to inny blog niż ten, po prostu zbieg nazw :D ))
Buziaki <3 I Udanych Wakacji
Życzą:
Zuzia i Vicky
<3
Nie mogę uwierzyć! Jak ona mogła takie coś powiedzieć? Byliśmy przyjaciółmi od, od... Prawie od zawsze.Wiem, że coś się mogło między nami popsuć, zmienić, w końcu oboje dorastamy, ale bez przesady. Wiem, że być może miał na to wpływ nasz wczorajszy pocałunek, to znaczy prawie pocałunek. Ale nic nie mogłem na to poradzić, podoba mi się. Tak, w końcu przyznałem przed samym sobą, że ona mi się podoba, a to co dla mnie robi, utwierdza mnie w przekonaniu, że jej także na mnie zależy. Może to przyjaźń, ale ja co raz mniej utrzymuję się w przekonaniu, że przyjaźń damsko - męska na prawdę istnieje. Prędzej czy później zamieni się w miłość. W zasadzie, przyjaźń, to już jakiś stopień miłości, a w relacji przyjaciel - przyjaciółka z każdą chwilą się pogłębia. W związku z tym dochodzi do wyznania uczucia przez jedną ze stron. Wcześniej lub później, ale wydaję mi się, że zawsze musi do tego dojść. W takiej sytuacji, albo będzie się miało szczęście, co z kolei wiąże się z założeniem szczęśliwego związku. Natomiast, jeśli będzie się miało pecha, można stracić szansę na miłość, jednocześnie tracąc i ukochaną, i najlepszą przyjaciółkę.
Zastanawia mnie tylko, czemu Violetta tak strasznie próbuje mnie zranić. Czym na to zasłużyłem?
Przecież, skoro wieloletnia przyjaźń pogłębia miłość, to ona też coś do mnie czuje, ale może, może....
Może boi się tego uczucia? Nie! Nic nie może usprawiedliwiać tego, co mi zrobiła.
*Violetta*
Jestem rozdarta. Na prawdę nie wiem co mam zrobić. Leon i Alex, Alex i Leon. Oboje są atrakcyjni, przystojni, z każdym z nich łączy mnie jakaś więź. Wiadomo, Leon, to mój najlepszy przyjaciel, a z Alexem znam się dopiero kilka lat, ale... Właśnie, zawsze jest jakieś "ale".
Leon, z nim łączy mnie
Z kolei Alex, gdy tylko pojawił się w naszej klasie, coś do niego poczułam, nie wiem co, ale gdy dziś śpiewałam, dla niego, to było coś naprawdę niesamowitego.
- Przepraszam, że przerywam... - usłyszała głos Alexa. - Rozmyślania tak pięknej pani - po tych słowach na mojej twarzy pojawiły się rumieńce. - Ale czy pójdziemy na spacer?
- Tak.
Wyszliśmy ze studia i udaliśmy się w stronę parku.
- Wiesz Violu bardzo mi się podobała ta piosenka. Nie wiem czy ją śpiewałaś dla mnie czy dla kogoś innego, ale ...
- Nie Alex! Nie ma żadnego "ale" ta piosenka była dla Ciebie- powiedziałam nie do końca pewnie,
- W takim razie bardzo mi miło i wiesz ja też chciałbym coś dla Ciebie zaśpiewać.
Usiedliśmy na ławce obok siebie. Po chwili Alex zaczął śpiewać :
Nie jestem ptakiem, nie latam.
Nie namaluje obrazu,
Nie jestem poetą, twórcą,
Jestem po prostu sobą!
Z gwiazd nie potrafię nic czytać
I księżyca wciąż nie zniże
Nie jestem niebem, ni słońcem
Jestem sobą!
Lecz są rzeczy, które wiem
Chodź tutaj, pokażę ci!
W twoich oczach widzę, co możemy osiągnąć,
Wyobraź sobie!
Możemy ubarwiać kolorami duszy
Możemy krzyczeć "Yeeeea!"
Możemy latać, nie mając skrzydeł
Na słowach tej piosenki.
Kryjąc mnie w twym głosie...
Nie jestem pięknym zachodem słońca
Nic nie sprawi, że tak się stanie
Nie jestem księciem niebieskim
Jestem sobą!
Lecz są rzeczy, które wiem.
Chodź tutaj, pokażę ci!
W twoich oczach widzę, co możemy osiągnąć,
Wyobraź sobie!
Możemy barwic kolorami duszy
Możemy krzyczeć "Yeeeea!"
Możemy latać, nie mając skrzydeł
Na słowach tej piosenki.
Kryjąc mnie w twym głosie...
To nie przeznaczenie
Ani szczęście, że przyszłaś do mnie...
Wyobraźmy sobie,
Że to magia przywiodła cię tu.
Możemy ubarwiać kolorami duszy.
Możemy krzyczeć "Yeeeea!"
Możemy latać, nie mając skrzydeł
Na słowach tej piosenki.
Kryjąc mnie w twym głosie..
- Jejku! Dziękuję Alex, jesteś kochany.
- ma sprawy. To ja chciałbym Ci podziękować.
- Za co? - spytałam zdziwiona.
- Za to, że zgodziłaś się pójść ze mną na bal - odrzekł.
- Alex nie musisz, ja chciałam z Tobą iść z resztą nie miałam nawet pary na bal, więc idealnie się złożyło.
- Jak to, a Leon? Od zawsze chodziliście razem na bale, dlaczego teraz nie? Rozstaliście się?
- Co? My z Leonem nie byliśmy nigdy razem. Jesteśmy tylko przyjaciółmi. Przy Leonie nie czuję się tak jak przy Tobie - wyznałam.
- To znaczy? - zapytał.
- Jak jesteś obok mnie to czuję się ważna, kochana i jedyna w swoim rodzaju - a przy Leonie, bezpieczna, chciana, piękna, idealna ~ syknęła na mnie moja podświadomość.
- Naprawdę? Bo wiesz ja się czuję dokładnie tak samo - rzekł z lekkim uśmiechem.
- Alex czy ja Ci się podobam? - zapytałam niepewnie.
- Oczywiście! Jesteś bardzo mądra, piękna i bardzo Cię lubię. Naprawdę - powiedział i przybliżył się do mnie.
- Jeśli chcesz możesz mnie pocałować - powiedziałam.
- Tak chcę - rzekł i przybliżył się do mnie.
Nasze twarze dzieliły milimetry, kiedy to nagle....
Proszę to rozdział 6 :D
Przepraszamy, że tak późno, ale tu wina spada na mnie (Vicky) ostatnio mam napięty grafik.
Oczywiście w wakacje postaramy się nadrobić stracony czas i pisać częściej. Uwierzcie na słowo. Jak historia się rozkręci to będziecie zdumieni ile mamy wyobraźni <3
Jak myślicie co przerwie romantyczne chwilę Vilu i Alexa, a może to nie będzie coś, ale ktoś?
Dajcie znać jak Wam się podobał ten rozdział i co chcecie zobaczyć w następnym.
Czekamy na plusiki i komentarze, bo one nas bardzo motywują do kreatywnego pisania.
Zapraszam także na nasze główne blogi:
"Teraz wiem, że ziemia jest niebem~Leonetta" (Zuzi)
Miłość Leonetty (Vicky ( Jakby co to inny blog niż ten, po prostu zbieg nazw :D ))
Buziaki <3 I Udanych Wakacji
Życzą:
Zuzia i Vicky
<3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz